Rok realizacja: 2019
Miejsce: Lubań
Fot. Ola Kaczmarek
Wyobraźcie sobie, że wchodzicie do blokowego mieszkania, a tam czas zatrzymał się w latach 70-tych. Otwieracie drzwi i dosłownie przenosicie się w czasie. Okładziny ścienne i podłogowe, płytki w łazience, meble, oświetlenie, wszystko jakby sprzed 40 lat. Jedynie ślady zużycia sprowadzają na ziemię. Z jednej strony włącza się sentyment, a z drugiej wiecie, że trzeba wnętrze stworzyć na nowo. Zostawiacie więc kilka starych krzeseł, żeby dać im nowe życie, a resztę przeobrażacie z myślą o oryginalnym klimacie. Tak właśnie w skrócie wyglądała praca w tym wnętrzu. Czy się udało? Myślę, że z taką niezwykłą ekipą, towarzyszącą całemu remontowemu przedsięwzięciu – TAK!!! Realizacja projektu trwała całe 3 miesiące. Trudno nazwać ją metamorfozą. To była prawdziwa rewolucja. Wyburzyliśmy ściany i pozamienialiśmy funkcje niektórych pomieszczeń. Kuchnia została połączona z niewielkim pokojem, a w miejscu byłego salonu umieściliśmy sypialnię, z wejściem do małego biura i garderoby. Totalną przemianę przeszła łazienka, w której zrezygnowaliśmy z wanny. Zyskaliśmy miejsce na prysznic i pralkę oraz większą umywalkę. Wszystkie zakamarki zostały ukryte za zabudową meblową, a lustra powiększyły klaustrofobiczne wnętrze. Kolorystyka nie jest powszechna. Zielenie i beże, to ulubione kolory właścicielki. Są nie tylko na ścianach, ale także na meblach, tkaninach. Zostały zmiksowane z podłogą i meblami w kolorze naturalnego drewna. Stylistyka mebli została dopasowana do starych, uratowanych krzeseł, model 200 -190 z lat 60-tych. Mimo tego trudno doszukać się we wnętrzu określonego stylu. Staraliśmy się połączyć wiele elementów tak, aby powstało wnętrze ponadczasowe. Zielona witryna, która łączy kuchnię z salonem miała dodać kontrastu stonowanemu wnętrzu. Sypialnia to już zupełnie kobiecy klimat. Jasno, delikatnie, pudrowo. Dwa kroki i lądujemy na wygodnym łóżku… odpoczywamy 🙂



























